Rozdział 9

Historia Saszy

Rozdział 9 Małe wakacje

- Sasza! Robin!- zawołał Slade.

- Tak tato?- spytała dziewczyna.

- Córeczko.- zaczął przestępca.- Wiem, że na początku było ciężko, ale jako spoźniony prezent urodzinowy, pozwalam wam na krótki wyjazd.

- Co?- zdziwiła Sasza.

- Możesz z Robinem wyjechać na małe wakacje.- gdyby nie maska, może zauważyli by lekko wymuszony uśmiech ze strony mężczyzny.

- Naprawdę?- wypytywała dalej.

- Tak, ale za równe dwa tygodnie macie się u mnie stawić.- rozkazał.- A gdy wrócicie zajmiemy się nowym planem.

- Dzięki tato!- Sasza przytuliła się do ojca i pobiegła z Robinem się spakować.

Pół godziny później byli już gotowi do wyjazdu. Pożegnali się ze Slade i poszli do garażu.

- Robi. Po co idziemy do garażu, skoro auto jest zepsute?

- Zobaczysz.- doszli do pomieszczenia.- Niespodzianka!

- Robin! Skąd wziął się tu twój motor?

- Przyjaciele zostawili go przy banku, który musieliśmy okraść i mogłem go zabrać ze sobą.- chłopak uśmiechnął się.- Jedziemy?

- No jasne.- odpowiedziała dziewczyna.- Już wiem, czemu mi tak podsuwałeś pomysł włożenia, naszych motocyklowych ubrań.

- No to ruszamy!- zawołał Rob i wyruszyli we wspólną podróż.

Sasza objęła chłopaka w pasie, a on by popisać  się, przed swoją ukochaną podkręcił prędkość. Ale nastolatkowie minęli się z prawdopodobną wizją Sladea i pojechali do wieży Tytanów.

- Robin! Sasza!- wołała, już od progu GwiazdkaGwiazdka.

- Wróciliście do nas?- dopytywał Bestia.

- Niestety nie.- zaczął lider.

- Od dziś mamy dwa tygodnie wolnego.- dokończyła Sasza.

- To może wyjedziemy gdzieś razem?- zapytał Bestia.- Na przykład do Gotham. Dawno tam nie byliśmy.

- Moglibyśmy trochę powalczyć z przestępcami.- proponował Cyborg.

- No nie wiem. Tam, jest mało bezpiecznie.- odpowiedział Robin.

- Damy sobie radę.- obiecała Sasza.

- No dobra.- zgodził się Rob.- Ale za tydzień wracamy do Jump City.

- Booya!- radośnie zawołał Cybi.- BB,lecimy się pakować.

Tytani pobiegli się spakować, a uczniowie Sladea poszli do salonu.

- Robin.- zaczęła dziewczyna.- Jesteś zły na mnie i na mojego ojca?

- Nie jestem na ciebie zły. Nigdy się na ciebie nie gniewałem.- odpowiedział chłopak.- A Sladea trudno pokonać i odejść, więc jakoś muszę znosić jego towarzystwo.- niestety rozmowę  przerwał im Cyborg, który zawołał ich do garażu.

- Jesteście wreszcie.- zaczął Cybuś.- No, więc przygotowałem się na tą okazję i przerobiłem trochę nasz statek. Nie mogłem dorobić nowej części, ale powiększyłem kabinę Robina i Sasza może z nami latać.

- Dzięki Cybi.- podziękowała Sasza.

- No to ruszajmy!- zawołał lider i polecieli do Gotham.

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.