Rozdział 6

Historia Saszy

Rozdział 6 Ponowne szkolenie

Sobota, około godziny 12:00. Tytani nadal siedzą w swoich celach. Z wielką nadzieją planują ucieczkę.

- Dzień dobry Tytani!- przywitał się Slade.- O nie przywitacie się?

- Wypuść nas stąd!- zawołała Gwiazdka.

- Gwiazdko to nic nie da.- powiedział Bestia.

- Chyba, że Robin się do mnie przyłączy.- odpowiedział złoczyńca.

- Ale będę mógł z nimi rozmawiać?- spytał Robin.

- Tato?- pomagała Sasza.

- Niech wam będzie.- zakończył Slade i wypuścił Tytanów.

Robi stanął obok złoczyńcy.- Raven. Wracajcie do domu.-rozkazał lider.

- Ale.- zaczęła Star.

- Nie zostawimy cię!- dodała Rae.

- To rozkaz!- odpowiedział chłopak.

- Dobrze. Azarath Metrion Zinthos!- zawołała Raven i Tytani zniknęli w objęciach wielkiego kruka.

- Dobry wybór Robinie.- powiedział przestępca.- Córeczko, zaprowadź go do jego pokoju. Będę u siebie.

- Chodź za mną.- zaczęła.- Tata naprawdę myślał, że pójdziesz w jego ślady i zrobił to.- dziewczyna otworzyła drzwi.

- Ale to wygląda, jak mój pokój.- powiedział zdziwiony chłopak.

- Tata raz wpuścił do waszego domu robota i sfotografował parę rzeczy. Dobrze, to ja pójdę do siebie.- powiedziała Sasza, a Robin ją pocałował.- Będę tuz obok.- dokończyła i poszła do siebie.

Rano Robin był strasznie poddenerwowany.- Co teraz zrobić?- rozmyślał.- Jest lepiej niż ostatnio, ale nadal źle. Żaden z moich planów nie jest na tyle dobry, by wszystko poszło po mojej myśli.- przerwało mu pukanie do drzwi.

- To ja!- zawołała Sasza.- Mogę?

-Proszę.

- Tata woła nas na śniadanie.

- Dobrze, chodźmy.- odpowiedział Robin.- Sasza, czemu Slade jest przestępcą?

- Gdy był mały, nie miał co jeść i zaczął kraść. Wiesz, czym skorupka nasiąknie za młodu, tym na starość karki będzie przetrącać. Ale jest dobrym tatą. Tak między nami zawsze chciał mieć takiego syna jak ty.- skończyła i weszli do jadalni.

- Witajcie dzieciaki!- powitał ich Slade.- Jak się spało?

- W porządku tato.- odpowiedziała dziewczyna.

- Robin?- pytał dalej.

- Yyy. Dobrze.- opowiedział zmieszany chłopak.

- Cieszę się.- zakończył Slade.- Dokończcie śniadanie i widzimy się na treningu.

- A ty?- spytała Sasza.

- Już jadłem kochanie.Smacznego!- dopowiedział złoczyńca i wyszedł.

Późnym wieczorem Robin odprowadził Saszę do jej pokoju.- Masz rację.- powiedział.

- Ale w czym?- zapytała dziewczyna.

- Slade nie jest taki zły.- odpowiedział.

- Mówiłam ci.- potwierdziła.- To dobranoc Robi.

- Dobranoc Sasza.- Robin pożegnał się i poszedł do swojego pokoju.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.