Rozdział 5

Historia Saszy
Rozdział 5 Prawda cz. 2
- Nie sadziłem, że do mnie wrócisz córeczko.- powiedział Slade.- Ale wiem, że zrobiłaś to by chronić swoich przyjaciół.- ciągnął dalej, ale Sasza milczała.- Chodź ze mną. Zanim mnie opuściłaś przygotowywałem to.
Slade otworzył drzwi, a za nimi czekał na dziewczynę wymarzony przez nią pokój.
- On wygląda tak jak ten w domu mamy.- powiedziała.
- Tak,wiem. Chciałem byś czuła się u mnie jak najlepiej.- odpowiedział złoczyńca.- Może i jestem przestępcą, ale nigdy nie byłem złym ojcem.
- Dzięki. Tato.- podziękowała Sasza.
- Rozgość się tu, a jak będziesz czegoś potrzebować to wiesz gdzie mnie szukać.
W tym samym czasie Robin uderzył w stół w swoim pokoju ze wskazówkami.- I co teraz zrobić?- rozmyślał. Do pokoju weszła Raven.
- Nadal nie wiem jak jej pomóc.- poinformował lider.
- Slade powiedział, że ma takie same zdolności jak ja.- powiedział Rae.- Może uda mi się z nią nawiązać kontakt podczas medytacji. Jak coś wyczuję to dam ci znać, a teraz lepiej idź się zdrzemnąć.
- Dobrze. W sumie to dobry pomysł. Dzięki Raven.
Nazajutrz rano.
- Rozmawiałaś z nią?- zapytał Robin.
- Próbowałam, ale zerwała połączenie.- odpowiedziała Raven.
- Ale dlaczego od nas odeszła?- zapytał Bestia.
- Bo nie chciała walczyć ze swoim ojcem i zrobiła to by nas przed nim chronić.- odpowiedział lider, ale nagle zadzwonił alarm.
- To Slade i.- zawołał Cyborg.
- Sasza.- dokończyła Rae.
- Tylko uważajcie na nią. Nie chcemy zrobić jej krzywdy.- dodał Robin.
Na miejscu napadu.
- Dosyć tego Slade. Gdzie jest Sasza?- zawołał lider.
- W odpowiednim miejscu.- odpowiedział.- Teraz córeczko!- krzyknął Slade.
Dziewczyna rzuciła bombę z gazem nasennym i Tytani stracili przytomność. Obudzili się w osobnych celach, a każda była odporna na ich moce i zdolności.
- No proszę już wstaliście?- spytał złoczyńca.
- Czemu nas tu trzymasz?- zapytała Gwiazdka.
- Bo obiecałem Saszy, że nic wam się nie stanie. Zostawię was samych.-  odpowiedział Slade.
- Robin, ja nie chciałam. Nie mogłam pozwolić, żeby się wam coś stało.- powiedziała Sasza.
- Dobrze. Ważne, że nic nikomu się nie stało.- odpowiedział lider.
- Sasza idziemy!- zawołał przestępca.
- Przepraszam. Robin. Kocham cię!- dodała Sasza.
- Ja ciebie też!- odpowiedział lider.
Slade i Sasza oddalili się w mroku.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.