Rozdział 3

Historia Saszy
Rozdział 3 Były chłopak
- Dobrze! Świetnie ci idzie Sasza.- zawołał Robin.
- Dzięki.- odpowiedziała Sasza.
- Wiesz co. Chyba jesteś już gotowa.
- Nie jeszcze kiepsko mi idzie.
- No co ty. Jesteś świetna.
- Obiad!- zawołała Gwiazdka.
- Chodź, lepiej się nie spóźnić. Wiesz jak to było ostatnim razem.- przypomniała Sasza.
- Wiem. Remontowaliśmy pół wieży.- potwierdził lider.
Dziewczyna zaśmiała się.- No właśnie.
Po obiedzie.
- Dziękuję. W razie czego będę u siebie.- powiedziała Sasza.
- Zaczekaj!- zawołał Robin.- Wspólnie ustaliliśmy, że zasługujesz na to.
Lider wręczył dziewczynie komunikator.
- Zasłużyłaś.- potwierdził Bestia.
- Dziękuję. Wam wszystkim!- zawołała.
Nagle rozległ alarm.
- To Popielarz.- powiedziała Raven.
- Tytani. Wio!- krzyknął lider.- Sasza, chodź z nami.
Na miejscu.
- Lepiej to odłóż.- poinformował Cyborg.
- To może załatwimy to delikatnie.- dodał Robin.
Po 15 minutach akcji.
- Tak tego nie załatwimy.- powiedziała Sasza.- Robin daj mi sześć min z gazem nasennym. Raven pomożesz mi wejść na niego?
- Jasne. Azarath Metrion Zinthos!- krzyknęła Rae.
- Cyborg, na mój znak strzel w którąś z min.
- Robi się.
- Raven. Uwaga Cyborg. Teraz!-zawołała Sasza.
Eksplozja była tak silna, że dziewczyna straciła równowagę i zaczęła spadać w dół. Na szczęście wpadła prosto w ramiona Robina.
- Złapałeś mnie. Dzięki.- dziewczyna dała mu buziaka.
- Drobiazg.- Robin postawił ją na ziemi.- Byłaś świetna!
- Świetna?- spytał Bestia.- Chyba raczej niesamowita.
- Tylko tak mówicie.- powiedziała Sasza.
- Przestań być taka skromna.- odpowiedziała Raven.
Tym czasem w tajemniczej kryjówce.
- No proszę. Moje maleństwo się rozwija. Dobrze. Pójdzie łatwiej niż sądziłem.
U Młodych Tytanów.
- To co idziemy na pizze?- spytał BB.
- Nie teraz.- zaprzeczył Robin.-Mamy napad na bank. Sasza?- drużyna popatrzyła na dziewczynę błagalnym wzrokiem.
- No dobrze pójdę.
Gdy byli na miejscu Sasza skamieniała.
- Sasza! Co się stało?- zmartwił się lider.
- Tommy?- wyszeptała płaczącym głosem i spłynęły jej łzy po policzku.- Jak mogłeś?! Za to co dla ciebie zrobiłam. Ty poszedłeś w jego ślady. Dlaczego?
- Sasza ja. Aaa! – w jego słuchawce rozległ się pisk i cichy głos.
- Nic nie mów, tylko działaj.- odezwał się głos.
- Chciałam dać ci szansę. Niestety widzę, że już za późno!- krzyczała Sasza.
- Wybacz.- powiedział Tommy i zaczął uciekać, ale Raven go złapała.
W wieży.
- Sasza, czy wszystko w porządku?- zapytał zmartwiony Robin.
- Tak!- odpowiedziała.
- No bo. Yyy.
Sasza pocałowała go, żeby przestał mówić.- Nie wracajmy więcej do tej rozmowy. Dobrze?
- Dobrze. Dla ciebie wszystko.- zakończył lider i przytulił się do dziewczyny.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.