Rozdział 2

Historia Saszy

Rozdział 2 Dzień zakochanych

14luty. Dzień Zakochanych. Miłość wisi w powietrzu. W wieży Tytanów panuje jeszcze spokój i cisza, tylko na dachu Sasza wpatruje się we wschód słońca.
– Wszystko w porządku?- spytał Robin.
– Jest OK.- odpowiedziała.
– Jesteś trochę smutna. Dlaczego?
– Wiesz, bo.- zawahała się.- Dziś są Walentynki, a mój chłopak. Tuż przed moim wyjazdem pokłóciliśmy się bo trochę zabłądził i wolałam na trochę odejść. Ale nie dałam rady mu pomóc. No i dziś jest rocznica śmierci mojej mamy.
– Rozumiem cię.
– Naprawdę?
– Tak straciłem rodziców.- powiedział chłopak.
– Bardzo mi przykro.- powiedziała Sasza.
– W sumie ty też.
– W pewnym sensie tak, ale tatę mam nadal tylko trochę zabłądził.- dziewczyna zasmuciła się.
– Dobra dość tych wspomnień. Jesteś głodna.- zapytał Robin.
– No może trochę.
– To chodźmy coś zjeść.- zaproponował.
Po jakimś czasie rozlega się alarm. Tytani natychmiast wyruszyli na miejsce napadu. Niestety nie udaje im się dorwać złoczyńcy.
– Sasza czemu nie poszłaś z nami?- spytał Bestia.
– Przecież nie jestem tytanką. Nie mam mocy, ani talentu Robina. Przeszkadzałabym tylko.- zasmuciła się.
– Co tym mówisz? Jeszcze trochę i będziesz walczyć tak jak ja, albo i lepiej.- zawołał Robin
– Tylko mi schlebiasz.- powiedziała.
– Naprawdę. Wystarczy tylko uwierzyć w siebie.
Parę godzin później.
– Gwiazdko pójdziesz zemną do kina?- zapytał lider.
– Wybacz, ale jestem już umówiona. Muszę lecieć.
Rozczarowany chłopak skierował się do siebie.
– Cześć Sasza!- zawołał.
– Cześć.
– A może?- zastanowił się.- Sasza pójdziesz ze mną do kina? Mam wolny bilet.
– Jasne, czemu nie.
Po filmie wybrali się do parku rozrywki.
– To co wskoczymy na Diabelski Młyn?- spytał Robin.
– Wiesz. Wolałabym nie. Strasznie go nie lubię.
-OK. To może przepłyniemy się tunelem?
– Może być.- powiedziała.
Kilka chwil w tunelu później.
– Sasza!- zawołał lider.
– Tak Robinie?
– Od kiedy pojawiłaś się w wieży sprawiłaś, że wszystko nabrało sensu. Chcę ci powiedzieć.
– Tak?
– Strasznie mi się podobasz!-krzyknął Robin i zawstydził się.
– Wiesz bo ty mi tez.
Zbliżyli się do siebie i pocałowali. Po wspaniałym wieczorze wrócili do domu. Robin odprowadził Saszę do jej pokoju, a ona dała mu buziaka na pożegnanie. Chłopak wrócił do siebie.
– Jest wspaniała, ale co ja powiem Gwiazdce?- rozmyślał, ale przerwało mu pukanie do drzwi.- Proszę!- zawołał.
– To tylko ja. Wiesz, jakoś nam się nie układało i …. Chodzę ze Zwinnym.- wykrztusiła z siebie Gwiazdka.
– A mi podoba się Sasza. Chyba z naszego związku nic nie wyjdzie.
– To może zostaniemy najlepszymi przyjaciółmi?- zapytała.
– Dla mnie zawsze będziesz najlepszym przyjacielem!
– To dobranoc Robinie.
– Dobranoc Gwiazdko.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.