Rozdział 10

Rozdział 10 Spotkanie mistrza

Historia Saszy

- Nic tu się nie zmieniło.- powiedział Robin.- Wiem, że umiecie się obronić, ale proszę uważajcie na siebie. To jednak Gotham.

- Wrzuć, na luz stary!- zawołał Cyborg.- Damy sobie radę.

Tytani uznali, że tego dnia każdy może pójść dokąd chce. BB, Cybi i Star pognali na otwartą dyskotekę, a Raven poleciała do biblioteki. Robin i Sasza zostali sami.

- Też chcesz gdzieś sam iść?- zapytała dziewczyna.

- Nie!- zaprzeczył.- Myślałem, że pójdziemy gdzieś razem.

- To może damy w skórę paru łobuzom?

- Może być! Tylko uważaj na siebie.- prosił chłopak.

- Zapomniałeś? Nie tylko umiem walczyć, ale mam też inne zdolności.

- No tak. Wybacz.

- Dobra. Chodźmy!- powiedziała Sasza i ruszyli walczyć z przestępcami.

Po jakimś czasie.

- Dobra robota!- zawołał Robin.

- Mówiłam, że nie musisz się o mnie martwić.

 

Za nimi pojawiła się ciemna postać.

- Robi uważaj!- krzyknęła dziewczyna i utworzyła wokół nich pole siłowe, kiedy zostali zaatakowani przez postać.

- Robin?- zapytał męski głos.

Na prośbę chłopaka Sasza opuściła pole.

- Bruce?- spytał Rob.

- Miło cię widzieć Dick. Gdzie twój kostium?

- By chronić przyjaciół, muszę pracować dla Sladea. Jeżeli zostawilibyśmy te stroje, dowiedziałby się o tym i mielibyśmy kłopoty.

- A ty,też dla niego pracujesz?

Tak.- potwierdziła.- Jestem Sasza, miło pana poznać.

- Sasza jest jego córką, ale działa po naszej stronie.- oznajmił Robin.

- Dobrze. Co was sprowadza do Gotham?

- Mamy małe wakacje.- odpowiedziała dziewczyna.

Nagle za nimi pojawiła się Raven pod postacią kruka, a wracając do normalnej postaci, spod jej peleryny wyłoniła się reszta drużyny.

- Tu jesteście!- zawołała uradowana Gwiazdka.

- Czy to?- zdziwił się BB na widok Batmana.

- Witajcie dzieciaki. Widzę,że zabrałeś resztę drużyny. Skoro miastu nic nie zagraża, to może Robin chciałby odwiedzić swój dom?

- Ok. Nasz statek jest dwie ulice stąd. Mamy wlecieć przez jaskinię?

- Naturalnie. Twoim znajomym, na pewno można zaufać. Widzimy się na miejscu.

- Chodźmy!- zawołał lider i Tytani wyruszyli w odwiedziny

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.