Rozdział 1

Historia Saszy

Rozdział 1 Pierwsze spotkanie

Jump City, wieża Tytanów. Na placu rozgrywają się ćwiczenia bojowe. Rozlega się dźwięk z komunikatora Robina.
– Rój napadł na bank w drugim końcu miasta. Tytani wio!- zawołał Robin.
Po 15 minutach byli na miejscu.
– To co Gizmo oddasz to po dobroci czy mam ci to odebrać siłą- zawołał lider.
– Tytani! Rój do ataku!- krzyknął Gizmo.
Pół godziny później Gizmo, Mamut i reszta byli przewożeni do więzienia. Ale nie wszyscy. Bo Jinx odeszła od starych znajomych i dołączyła się do Kid Flasha.
– Robi masz ochotę przejść się ze mną do parku?- spytała Gwiazdka- Tak we dwoje.
– Jasne Gwiazdeczko- powiedział Robin i ruszył za dziewczyną.
– To co gdzie idziemy?- spytał Bestia.
– Wiesz co, bo ja już mam plany na wieczór.- odpowiedział Cyborg.
BB spojrzał w stronę Raven.
– Nie ma mowy.Wracam do wieży, a wy róbcie co chcecie.- powiedziała Rae i ruszyła w stronę domu.
– Nie to nie.-krzyknął Bestia i pobiegł do parku.
Siedział na fontannie pod postacią gołębia. Zauważył dwóch kłócących się ludzi, potem już tylko zapłakaną dziewczynę. Wrócił do normalnej postaci. Podszedł do niej, przysiadł się i zaczął ją pocieszać.
– Hej! Mogę ci pomóc?- zapytał.
Dziewczyna pokręciła głową i płakała dalej.
– Yyy! Wiesz czym się różni gołąb od zwłaszczy?- spytał, a ona popatrzyła się na niego.- Bo gołąb siada na oknie, a zwłaszcza na parapecie! Aaa! – BB zachwiał się i spadł z ławki.
-Zabawny jesteś- odparła ze śmiechem.
– Jak ci na imię?- spytał.
– Sasza! A tobie?
– Bardzo ładnie. Jestem Bestia.
– Ślicznie.
– Powiesz mi co się stało?
– Przyjechałam tu po śmierci mamy, żeby zamieszkać z tatą, ale on już sobie ułożył życie.
– Bardzo mi przykro.-po krótkim namyśle spytał- Nie zechciałabyś pójść ze mną na pizze? Ja stawiam!- zawołał.
– Jasne może być.
Godzinę później.
– Dziękuję ci Bestio, ale muszę już iść.
– No dobrze- powiedział Bestia.
– To do widzenia.- powiedziała Sasza i pocałowała go w policzek po czym odeszła.
– Pa.- odpowiedział BB i zmieszany tą całą sytuacją skierował się w stronę domu. Ale nie mógł pozwolić by Sasza włóczyła się sama po nieznanym mieście i postanowił ją znaleźć.
Dziewczyna siedział sama na ławce w parku.
– Sasza! Znalazłem cię!- krzyknął Bestia- Powiedz nie masz gdzie przenocować?
– Proszę nie rób sobie kłopotu.
– Spoko.Chodź możesz mi zaufać.
Chłopak zabrał Saszę do wieży.
– Bestia! Jesteś, martwiliśmy się o ciebie.- zawołała Gwiazdka.
– Kto to?- spytał Robin.
– To Sasza. Może u nas przenocować? Straciła dach nad głową.- odpowiedział BB.
– No jasne, nie ma problemu. Pokaż jej ten wolny pokój obok ciebie.- rzekł lider.
– Dziękuję obiecuję, że nie zostanę tu długo.- powiedziała Sasza.
– W porządku możesz tu zostać ile będziesz potrzebować.- powiedział Robin.
– Bardzo wam dziękuję.- odpowiedziała dziewczyna.
– Chodź Sasza!- zawołał Bestia- Pokażę ci pokój.- i zabrał dziewczynę w stronę sypialni.
– Dziękuję Bestio, za wszystko.- odparła Sasza i pocałowała BB w policzek po czym oddaliła się w pokoju.
Następnego dnia Tytani wodzeni zapachem weszli do kuchni i ujrzeli Bestię oraz gotującą Saszę.
– Ale pachnie.- pochwaliła Gwiazdka- Co gotujesz?
– Jajecznicę z szynką, do tego sałatka z pomidora i chleb tostowy z masełkiem. A dla Bestii musli owocowe i mleko sojowe.
Tytanom na samą myśl ciekła ślinka.
– Gotowanie to moja pasja.- powiedziała Sasza.
– To może zostaniesz z nami na dłużej.- spytał Robin.
– Prosimy!- zawołali Star i BB.
– Nie chce sprawiać kłopotu.
– W porządku. Nikt cię stąd nie wygania.
– No dobrze.
– Świetnie!- krzyknął Cyborg.- A umiesz grać na konsoli?
– No jasne! I piekę dobrą pizze.- powiedziała Sasza.
– Pizza! Ekstra!- zawołał Bestia.
Z każdym dniem Sasza czuła się u Tytanów jak w rodzinnym domu. Robin zaproponował jej trening i zgodziła się uczyć od niego sztuk walki. Gotowała z Gwiazdką, grała z Bestią i Cyborgiem na konsoli, a nawet medytowała z Raven.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.