Rozdział 19 Z perspektywy Saszy

- Candy! Gdzie moja herbata?

- Już niosę! Proszę!

- No Candyś, nie płacz. Aż taka wredna nie będę.- szatański uśmieszek nie schodził mi z twarzy.

- Czy teraz jeszcze czegoś potrzebujesz?- zapytał błazen.

- Nie dziękuję, możesz się oddalić.- mówiąc to przybrałam pozycję księżniczki siedzącej na tronie. Chłopaki ledwo powstrzymywali chichot.

- Gramy w butelkę?!- wydarł się Jeff. No bo kto inny?

- Jasne!- odpowiedziałam z entuzjazmem. Usiedliśmy w kółku. Kręcił Jeff i wypadło na Candiego.

- Pytanie czy wyzwanie?- zapytał.

- Wyzwanie!

- Całuj się z Saszą przez pięć minut!- widziałam błysk w oczach Candiego.

- Pogięło cię Jeff?!- krzyknęłam.

- Nie jeszcze nie, hahah!- śmiał się Jeff. Moje oczy stały się całe czerwone, tak samo jak oczy Puppetera są żółte. Wyjęłam zza pleców patelnię (Helenkę^-^) i walnęłam nią w głowę wiecznie uśmiechniętego chłopaka. Padł jak długi na ziemię i stracił przytomność. A ja…. Ja się tylko śmiałam z jego głupoty.

- No Sasza, nie daj się prosić! Daj wykonać mi zadanie!- zaczął się do mnie zbliżać. Walnęłam go patelnią w głowę, ale… nie zadziałało. No tak. Candy nie jest do końca człowiekiem, prawda?

Zaczęłam uciekać po całej rezydencji i drzeć się na całe gardło. Bo oczywiście chłopacy woleli popatrzeć i się pośmiać.

- Aaaa!!! Misiek, gdzie jesteś?! Robiś!!! Ratuj!!!

Właśnie zbiegałam po schodach z powrotem do salonu, gdy do rezydencji ktoś zrobił sławne z „Z buta wjeżdżam”. Widziałam jak Jeff na zawołanie się ocknął i rzucił w strone drzwi jeden ze swoich noży. Za nim doleciał usłyszałam:Odsunąć się od mojej dziewczyny, albo nie ręczę za siebie!

Znałam ten głos. To był… Robin!!! Udało mu się zatrzymać nóż, przed twarzą. Ulżyło mi. Rzuciłam się mu na szyję i pocałowałam. W końcu znowu jesteśmy razem!

4 Komentarze

  1. Super! ^^ ja też kocham (czytane z nudów ;) ) creepypasty. I bardzo podoba mi się sposób w jaki je opisujesz :) Mam nadzieję, że jeszcze nie skończyły się przygody Saszy z „dzieciaczkami” Slendera :D

  2. Po pierwsze – przepraszam, że tyle się nie odzywałam, ale ostatnio sporo mi się spraw nałożyło i nie bardzo miałam, kiedy coś napisać.
    Po drugie – nareszcie Robin i Sasza są razem ^_^
    Tylko żeby Jeff znowu nie dostał po głowie patelnią, w końcu Robinek gotów mu przyłożyć za żarty z Saszy.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.